wtorek, 21 stycznia 2014

Łososiowe babeczki

Ciekawy pomysł na szybką i niezbyt skomplikowaną przystawkę dla zapracowanych i zaganianych będzie jak znalazł. W ubiegły weekend moja Mama przygotowała takie babeczki na swój obiad urodzinowy, więc przepis jest sprawdzony i śmiało mogę go Wam polecić. Nie jest to może jakiś kulinarny szał ale wygląda dość efektownie przy minimalnym nakładzie pracy :)

Składniki na około 12 babeczek:
25 dag mąki
1 żółtko
1/4 kostki masła (200g)
łyżka śmietany 18%
sól

śmietankowy serek typu almette
2 łyżki pasa łososiowej z tubki
łosoś
koperek
cytryna
sól, pieprz

Przygotowanie:
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni C. Mąkę, żółtko, masło, śmietanę i sól połączyć, zagnieść ciasto, które następnie odłożyć na pół godziny do lodówki. W tym czasie przygotować wypełnienie babeczek. Serek wymieszać z pastą łososiową, dodać poszatkowany koperek i delikatnie doprawić solą i pieprzem. Po upływie 30 minut ciasto wyjąć z lodówki i wykleić nim foremki do babeczek. Porcja ciasta na foremkę powinna być wielkości orzecha włoskiego. Babeczki wstawić do rozgrzanego piekarnika i piec około 15 minut aż się zrumienią. Po wyjęciu z pieca pozostawić do całkowitego wystygnięcia. Na koniec wypełnić babeczki łososiową pastą, na wierz każdej położyć cząstkę cytryny, koperek i mały plasterek łososia.





niedziela, 19 stycznia 2014

Faworki

Tak jak uszka jemy tylko w Wigilię tak samo faworki tylko w karnawale. Dlatego to wyjątkowy przysmak i cały rok czekamy na czas, w którym można będzie je smażyć.. Najlepsze faworki w mojej rodzinie robi Babcia. Jako mała dziewczynka nie mogłam się doczekać noworocznego obiadu bo na deser były właśnie faworki! Kilka lat temu poprosiłam Babcię, żeby zdradziła mi przepis i od tej pory to ja szykuję ten karnawałowy przysmak. Babcia twierdzi, że wychodzą mi lepsze niż jej, nieskromnie powiem, że lepszych nie jadłam :)



Przepis
250 g mąki
5 żółtek
2 łyżki śmietany 22% lub 30%
kieliszek spirytusu
szczypta soli

pół kostki smalcu
1/2 l oleju

Przygotowanie:
Mąkę wysypać na stolnicę i uformować z niej kopczyk. Środek rozgarnąć i wbić żółtka. Dodać śmietanę i sól. Najtrudniejszym momentem jest dolewanie spirytusu, składniki należy powoli zagniatać w tym samym czasie dodając alkohol. Trzeba uważać by nie zetknął się bezpośrednio z żółtkami bo zrobi się z nich jajecznica. Gotowe ciasto wyrabiać długo by dostało się do niego dużo powietrza. Następnie uformować kulę i rozbić ją wałkiem na placek, który później złożyć na pół i jeszcze raz na pół i ponownie "zbić". Czynność powtarzać, aż rozboli Was ręka :). Ciasto włożyć do lodówki na 30 minut. Po tym czasie podzielić na co najmniej trzy części i każdą z nich rozwałkować tak żeby były niemalże przezroczyste. Z placka wykrawać pasy na długość ok 6 cm, każdy z nich przeciąć na środku tak by powstała szczelina. Jeden koniec paska należy przewlec przez szczelinę na środku i tak powstanie nam zawijasek. Czynność powtórzyć ze wszystkimi paskami. 

Na patelni, razem ze smalcem, rozgrzać olej i smażyć jednocześnie trzy faworki. W momencie, w którym wykładamy trzeciego faworka trzeba natychmiast obrócić pierwszego. Smażyć dosłownie kilka sekund. Wykładać na ręcznik papierowy, który wchłonie nadmiar tłuszczu i posypywać cukrem pudrem. Na koniec przełożyć na inny talerz :)









czwartek, 2 stycznia 2014

Pieczony udziec jagnięcy

Jeszcze przed świętami, byliśmy u mojego Taty na obiedzie. Kilka tygodni wcześniej podarowałam mu na imieniny termometr do pieczenia mięsa, więc dość otwarcie liczyliśmy na to, że zechce go wkrótce przetestować :) Termometr został użyty a my zostaliśmy nakarmieni przepyszną jagnięciną. Nie jadam tego mięsa zbyt często, sama nie przygotowywałam go nigdy, więc cieszy mnie każda okazja, przy której mogę go skosztować. Gicz jagnięca wyszła idealna. Mięso z łatwością odchodziło od kości, było odpowiednio kruche i wilgotne. Niebo w gębie, Tata po raz kolejny wykazał się kunsztem kulinarnym a my jeszcze długo rozmyślaliśmy o tamtym obiedzie..

Składniki:
udziec jagnięcy
czosnek
4-5 łyżek octu winnego
białe wytrawne wino  (na oko)
oliwa (na oko)
świeży rozmaryn
świeży tymianek
3-4 marchewki
sól,pieprz
Przygotowanie:
Dzień wcześniej udziec należy zamarynować. Mięso natrzeć solą, pieprzem i czosnkiem. Ponakłuwać nożem by stworzyć małe kieszonki, w które włożyć ząbki czosnku. Polać octem winnym, białym winem i oliwą. Na wierzch położyć gałązki rozmarynu, tymianku i pokrojoną w plastry marchewkę. Tak przygotowane mięso odstawić na około 10 godzin, co jakiś czas obracając w marynacie. Piec w 200 stopniach C przez około 1,5 godziny, podlewając marynatą.